AKTUALNOŚCI

04-02-2013 Jeszcze trzy dni temu...

Jeszcze trzy dni temu, tradycyjnie w zimową niedzielę nam wszystkim, ale także z milionami naszych rodaków grała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Grała dla nas wszystkich. Grała dla serc i sumień tych, w których życiu jest zdecydowanie więcej dni słonecznych ale grała i po to żeby więcej słońca dać tym mniej szczęśliwym.
To był dzień tej większości, która ponad podziałami postanowiła solidarnie wesprzeć tych słabszych, biedniejszych nie mogących samodzielnie radzić sobie z własnymi problemami. To był dzień, w którym ci, którzy mają więcej postanowili obdarować tych, którzy mają za mało.
I oto parę dni później w moim ulubionym dzienniku, w "Gazecie Wyborczej" z dn. 16 bm. P . Michał Wojtczuk w art. pt. "Janosik łupi nie tylko bogatych" występując jako "anty-owsiak" wzywa do czegoś wręcz przeciwnego. Neguje powszechny w Europie obowiązek solidarnego wspomagania się jednostek samorządu terytorialnego, stosowanie subwencji wyrównujących szanse rozwojowe najbiedniejszych i najbogatszych. Nie zauważa, że są w Polsce gminy i regiony gdzie dochody podatkowe na głowę mieszkańca są dramatycznie, wielokrotnie różne, że gmina w której większość gruntów leśnych i jezior to owszem doskonała lokalizacja na rezydencję letnią (lub zimową) dla mieszkańca metropolii ale też i niziutkie dochody budżetowe (no bo np. wciąż brak katastru).
Przewrotnie ale i nieuczciwie p. Wojtczuk wzywa do rewizji ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego twierdząc, że sposób naliczania "janosikowego", a także jego dystrybucja są wadliwe. Ba, sugeruje, że rezerwa tworzona przez Ministra Finansów nie wiadomo czy jest wydawana celowo i z pożytkiem dla gmin najbiedniejszych. Prawda jest inna. To dziesięć lat temu, w pełnej współpracy i w porozumieniu z korporacjami samorządowymi ustalono zasady wspomagania najbiedniejszych samorządów przez najbogatsze. Nie ma z tego pożytków ani budżet państwa, ani tym bardziej Minister Finansów.
Natomiast czy nie jest prawdą, że dziś kilka najbogatszych samorządów walczy nie o zmianę reguł naliczania i dystrybucji "janosikowego" lecz o jego albo likwidację albo jak najznaczniejsze ograniczenie?
Ja nie mam wątpliwości. Tu chodzi tylko o pieniądze i cała ideologia wyłożona w artykule p. Wojtczuka jest po prostu diabla warta. Trochę mi przykro to pisać. Tym bardziej, że jestem przekonany, iż większość prawdziwych warszawiaków nie podziela poglądów wrogów "janosikowego".
Jest trochę przykro, bo dziś Warszawa to jedno z piękniejszych i najbogatszych miast w tej części Europy, bo nie tak dawno temu swoją stolicę całkiem sporym wysiłkiem odbudowywał cały naród.
A być stolicą to nie tylko duma i przywileje to także obowiązek.

P.S.
Swoją droga jeżeli ktokolwiek wymyśli lepszy sposób tworzenia i dzielenia subwencji wyrównawczych będę pierwszym, który będzie ten pomysł wspierał.



 powrót do aktualności

GALERIA



6.X.2015 r. - Senator Witold Gintowt-Dziewałtowski spotkał się z elbląskimi dziennikarzami na konferencji prasowej, by podsumować całą swoją karierę zawodową, nie tylko parlamentarzysty. Nie kandyduje w nadchodzących wyborach, wybrał polityczną emeryturę, choć prawa do tej zwykłej emerytury ma już od kilku lat.
3.X.2015 r. - w Elblągu uczestniczył w inauguracji roku Akademickiego 2015 w Elbląskiej Uczelni Humanistyczno- Ekonomicznej;

start | aktualności | kalendarium | kim jestem? | galeria | kontakt | archiwum