AKTUALNOŚCI

16-05-2012 | Oglądajcie POLONIĘ DORTMUND i nie wierzcie PiS-owi

Niech żałuje ten kto tego nie widział. Ja miałem to szczęście bo zupełnie przypadkiem, wcześniej zapomniawszy o terminie, obejrzałem prawie cały mecz Borussii Dortmund z Bayernem Monachium. Satysfakcję dała mi jakość widowiska, całkiem nieporównywalna z krajową kopaniną ale i to, a może przede wszystkim, że głównymi i najlepszymi aktorami byli trzej rodacy. To Lewandowski, Błaszczykowski i Piszczek poprowadzili Borussię (niektórzy mówią "Polonię") do wysokiego zwycięstwa nad Bawarczykami. Nad Bayernem, którego duma i pycha od lat jest przyczyną niechęci reszty Niemców, nad gwiazdami, które tydzień temu odesłały Real Madryt do domu.

Nie da się ukryć, rewelacyjna forma polskiego tercetu zapowiada całkiem ciekawe projekcje możliwych zdarzeń na polsko-ukraińskich Mistrzostwach Europy. Jestem pewien, że reszta wybrańców Smudy stanie na głowie by nie odstawać za bardzo od dortmundczyków. A jeszcze niedawno, Łukasz Piszczek brał czy dawał, ale był zamieszany w handel meczami polskiej ekstraklasy i był tylko jednym z setek podobnych mu w kraju kopaczy. Robiono z niego napastnika i dopiero trener Herthy Berlin dojrzał w nim talent defensora. Ale Hertha spadła z 1 Bundesligi i dopiero Jurgen Klopp zrobił go najlepszym skrzydłowym obrońcą w Niemczech. Błaszczykowski wyróżniał się innością w Wiśle. W Borussii przeżył wzlot, upadek i kolejny wzlot dowodzący dojrzałości i pewności, której wcześniej nie mógł osiągnąć. No i na koniec Robert Lewandowski. Wyjeżdżając był gwiazdą poznańskiego Lecha i nadzieją reprezentacji RP. Dziś jakże różnią wszyscy trzej jakością. Prowadzenie piłki, odbiór, drybling, podanie - i robią to z wdziękiem przypominającym największe wybitności światowego futbolu. Wszyscy trzej nauczyli się (zostali nauczeni) pracować na całym boisku. Gra wszystkich trzech zachwyca, bo jest zabawą radującą oko każdego kibica (nie kibola - ich gra raczej nie interesuje). Wszyscy przeżywali trudne chwile w Bundeslidze. Przymuszono ich i przekonano do pracy i do nauki - do zawodowstwa. Boję się, że pozostając w polskiej tzw. Ekstraklasie zmarnieliby tak jak dziesiątki podobnych im talentów. Przypomina się prastara anegdota o tym jak sławnemu Ignacemu Padarewskiemu przedstawiono cudowne dziecko polskiej pianistyki Artura Rubinsteina. Mistrz wysłuchał krótkiego koncertu Artura i rzekł "umyć go i za granicę". Po parunastu latach uczeń przerósł mistrza.

Sejm po awanturach, nawet wcześniej co do chamstwa i brutalności tam nie spotykanych, przyjął ustawy modernizujące polski system emerytalno-rentowy. Protestowała opozycja, protestowała przed Sejmem (choć nielicznie) Solidarność. Oczywiście żaden z protestów nic nie zmienił poza tym, że komisje etyki będą miały zajęcie i prokurator będzie musiał wszcząć postępowania. Jarosław Kaczyński i PiS przywołując Hitlera, zdradę, spisek i zaprzaństwo nie powiedziały, że to wszystko, to tylko dla odzyskania władzy, że los przeciętnego Polaka to tak właściwie jest im obcy, a żadna z przykrości związanych z bezrobociem, ubóstwem, odtrąceniem nie są im znane. Zimna kalkulacja, że negowanie wszystkiego przysporzy popularności, poprawi notowania bo ludzie już zapomnieli Barbarę Blidę, wojnę z sąsiadami, cale nieszczęsne błędy bliźniaków wydaje się zdawać egzamin. Bo i PO spada, a PiS-owi rośnie. I to nic, że żadnej oferty poza negacją. Kaczyński powtarza, że gdy tylko obejmie władzę skasuje nowe ustawy emerytalne.

Ale skąd wziąć pieniądze na wypłatę emerytur już za 10-15 lat? Czemu tolerować dziś niezrozumiałe przywileje branżowe? Co zrobić żeby przyszłe emerytury gwarantowały godną starość? Tego PiS już nie powie. Raz bo nie wie, dwa bo to nie popularne.
Czy ludzie to kupią? Czy bać się już teraz?

 powrót do aktualności

GALERIA



6.X.2015 r. - Senator Witold Gintowt-Dziewałtowski spotkał się z elbląskimi dziennikarzami na konferencji prasowej, by podsumować całą swoją karierę zawodową, nie tylko parlamentarzysty. Nie kandyduje w nadchodzących wyborach, wybrał polityczną emeryturę, choć prawa do tej zwykłej emerytury ma już od kilku lat.
3.X.2015 r. - w Elblągu uczestniczył w inauguracji roku Akademickiego 2015 w Elbląskiej Uczelni Humanistyczno- Ekonomicznej;

start | aktualności | kalendarium | kim jestem? | galeria | kontakt | archiwum