AKTUALNOŚCI

18-12-2011 | Wszystkie polskie grudnie kończą się Bożym Narodzeniem i Sylwestrem

Lech Wałęsa nigdy nie był moim bohaterem. Pokojowa Nagroda Nobla przyznana Wałęsie też w moim przekonaniu była elementem wojny politycznej toczonej między ówczesnymi mocarstwami tj. USA i ZSRR, gdzie Ronald Regan wspierany przez europejskich sojuszników był w stanie przekonać Szwedzką Akademię Nauk, że Nobel dla Lecha Wałęsy wzmocni pozycję ruchów opozycyjnych w krajach tzw. "demokracji ludowej" i jednocześnie osłabi pozycję ZSRR.

W tym samym czasie jednak podziwiałem Lecha Wałęsę za umiejętność przewodzenia wielomilionowemu ruchowi, charyzmę i wyjątkowy talent współpracy z intelektualistami wspierającymi "SOLIDARNOŚĆ".

Przed paroma dniami uczestniczyłem w elbląskim benefisie Lecha Wałęsy: już byłego Prezydenta RP, byłego przewodniczącego "SOLIDARNOŚCI", ostatnio męża swojej żony, a powszechnie na świecie bodaj najpopularniejszego i najbardziej szanowanego Polaka.

Z ciekawością wysłuchałem wystąpienia Lecha Wałęsy już jako honorowego Obywatela Miasta Elbląga. Z przyjemnością stwierdziłem dużą zbieżność moich i Lecha Wałęsy ocen współczesności. Wśród paru kwestii, które podniósł w swoim wystąpieniu szczególną uwagę zwrócił na konieczność pilnej modernizacji obecnie praktykowanego modelu kapitalizmu. Przestrzegał pogłębianiem dysproporcji dochodowych, przed lekceważeniem społecznych obowiązków przez tych, którzy dysponują kapitałem. Przypominał, że obecnie wynaturzenia nie muszą być zawsze akceptowane przez pracobiorców i bezrobotnych. Przypomniał, że w historii już bywało, że wykorzystywani siłą mogą się upomnieć o swoje prawa i udział w zyskach dziś bezwstydnie przejadanych przez najbogatszych.

Po uroczystości zamieniłem kilka zdań z Panem Prezydentem. Obaj zgodnie uznaliśmy, że póki co tego rodzaju przestrogi raczej nie znajdują posłuchu nie tylko wśród posiadaczy, ale także wśród polityków i dziennikarzy. Sprawdza się mądrość starego porzekadła o trudności zrozumienia głodnego przez sytego. Ale też wspólnie zgodziliśmy się, że bez względu na ambicję polskich kapitalistów zmiany są nieuniknione. No i chyba jesteśmy optymistami.

A tymczasem mimo braku śniegu i mrozu wyraźnie nadchodzą Święta i zaraz potem Nowy 2012 rok.

Współczujemy św. Mikołajowi - bo jakże te sanie po błocie, a liczymy na podchoinkowe niespodzianki. Czekamy na wigilijne spotkanie z najbliższymi, przy choince przy opłatku. Mimo niewątpliwej komercjalizacji śmiem twierdzić, że w Polsce i Wigilie i Święta nie tracą swej magii, wyglądamy pierwszej gwiazdki, jak nie śpiewamy to słuchamy kolęd, a sianko pod opłatkiem i dodatkowe nakrycie przy wigilijnej wieczerzy to w polskich domach raczej standard. Cenimy intymność i kameralność i rzeczywiście w tych dniach staramy się być lepsi. Ja dziś moim Czytelnikom chciałbym życzyć by nastrój Świąt udało się zachować na nieco dłużej. By kolejny nowy rok nie przynosił rozczarowań i obaw. Żeby nie zabrakło pracy, przyjaźni i radości. I nie zapominajmy o tych, którzy będą mieli mniej szczęścia od nas.

 powrót do aktualności

GALERIA



6.X.2015 r. - Senator Witold Gintowt-Dziewałtowski spotkał się z elbląskimi dziennikarzami na konferencji prasowej, by podsumować całą swoją karierę zawodową, nie tylko parlamentarzysty. Nie kandyduje w nadchodzących wyborach, wybrał polityczną emeryturę, choć prawa do tej zwykłej emerytury ma już od kilku lat.
3.X.2015 r. - w Elblągu uczestniczył w inauguracji roku Akademickiego 2015 w Elbląskiej Uczelni Humanistyczno- Ekonomicznej;

start | aktualności | kalendarium | kim jestem? | galeria | kontakt | archiwum