AKTUALNOŚCI

12-12-2011 | Kiedy można iść do domu.

Czas jakby przyspieszył przed końcem roku. Politycy zwiększyli aktywność (niektórzy niestety). Czyżby świat chciał nadrobić czas w roku zmarnowany? Media wniebowzięte, jest co pokazywać i o czym pisać. Tylko los Polaka - szaraka taki sobie. Za naszym narodowym udziałem - prezydencja + Radek Sikorski - przymusiliśmy starą Europę do mówienia o realiach. Jeżeli ma być euro, jeżeli Unia ma coś znaczyć na świecie, a każdemu z państw członkowskich ma się żyć bezpieczniej i lepiej. Nie może być tak, że każdy sobie rzepkę skrobie. Jeden pracowicie i oszczędnie gospodaruje unikając nadmiernego zadłużenia, drugi wprost przeciwnie i żyje na kredyt, i pracować efektywnie nie bardzo się chce. Musi być rygor odpowiedzialności dla wszystkich ale też i zabezpieczenie funduszem ratunkowym gdy zdarzy się jakieś nieszczęście. Oczywiście trzeba ustąpić swej suwerenności i oczywiście trzeba coś niecoś wyłożyć do wspólnej kasy. Tym bardziej, że samemu chce się w najbliższym czasie od tej samej Unii dostać wielokrotnie więcej.

Też oczywiście, że jest alternatywa, można nic nie robić czekając na bankructwo strefy euro, recesję i rzeczywistą katastrofę gospodarczą Unii, reszty świata i wreszcie Rzeczypospolitej. Zachowamy tradycyjnie widzianą niepodległość, prawo kształtowania systemów finansowych, podatków, wierności tradycji, religii itd. itp. Tylko, że autarkia jeszcze nigdy i nigdzie nie przyczyniła się do rozwoju i postępu. Realną perspektywą może być klęska równie widowiskowa jaka zdarzyła się Austriakom pod Wagram. Przypomnę. Wojska aurto-wegierskie w bitwie z armią Napoleona pod Wagram poniosły totalną klęskę. Jastrzębiom z dworu wiedeńskiego też wydawało się, że tocząc wojnę z Napoleonem walczą o niepodległość, prawo do samostanowienia i zachowania mocno archaicznego kształtu habsburskiej monarchii. Cesarz Franciszek ze wzgórza Bisemberg przyglądał się masakrze swojej armii. Ponoć po klęsce miał zwrócić się do swoich generałów słowami "Teraz możemy już iść do domu". Po powrocie do domu wkrótce wydał za cesarza Francuzów swoją ukochaną córkę. I nikomu nie przeszkadzało, że Maria Luiza nie była wybitną intelektualistką.

Przypominam, że niewiele nowego od historii świata może się wydarzyć. Olga Lipińska w "Kabareciku" powtarzała za Ben Akibą, że "wszystko już było", a ponadto wszyscy wiemy, że historia kołem się toczy. Jednocześnie o ile nowe błędy można jakoś rozgrzeszać i rozumieć o tyle błędy powtarzane są lub co najmniej graniczą z głupotą. A to może być niewybaczalne. Ergo - disce pueri et puellae. Albo od razu do domu.

 powrót do aktualności

GALERIA



6.X.2015 r. - Senator Witold Gintowt-Dziewałtowski spotkał się z elbląskimi dziennikarzami na konferencji prasowej, by podsumować całą swoją karierę zawodową, nie tylko parlamentarzysty. Nie kandyduje w nadchodzących wyborach, wybrał polityczną emeryturę, choć prawa do tej zwykłej emerytury ma już od kilku lat.
3.X.2015 r. - w Elblągu uczestniczył w inauguracji roku Akademickiego 2015 w Elbląskiej Uczelni Humanistyczno- Ekonomicznej;

start | aktualności | kalendarium | kim jestem? | galeria | kontakt | archiwum